Mam ogromny problem, bo ojciec dziecka formalnie ma pełnię praw, ale w praktyce nie interesuje się nim wcale, a ja za każdym razem muszę prosić go o zgodę na sprawy związane ze szkołą czy leczeniem. Kiedy trzeba coś podpisać, nie odbiera telefonu albo przeciąga wszystko tygodniami, przez co dziecko na tym cierpi. Czytając różne artykuły natrafiłam na
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
i zaczęłam się zastanawiać, czy w mojej sytuacji sąd mógłby ograniczyć jego prawa do współdecydowania. Boję się jednak, że sprawa będzie długa i stresująca, a on nagle zacznie udawać zaangażowanego tylko na potrzeby procesu. Jak wygląda realnie podejście sądu do takich przypadków, gdy brak zainteresowania dzieckiem trwa od lat?
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
i zaczęłam się zastanawiać, czy w mojej sytuacji sąd mógłby ograniczyć jego prawa do współdecydowania. Boję się jednak, że sprawa będzie długa i stresująca, a on nagle zacznie udawać zaangażowanego tylko na potrzeby procesu. Jak wygląda realnie podejście sądu do takich przypadków, gdy brak zainteresowania dzieckiem trwa od lat?